Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sweter. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2018

SZAFRANEK

Historia powstania tego sweterka wiąże się z wizytą w sklepie z odzieżą znanej marski na R. W listopadzie 2017 chodzą po sklepie i oglądając swetry na zimę znalazłam jeden, który bardzo mnie zaciekawił. Niestety wizyta  w przymierzalni utwierdziła mnie tylko w przekonaniu, że jak sama nie wezmę sprawy w swoje ręce, to sweterka na zimę nie będzie żadnego, bo kolor nie ten, grubość włóczki nieodpowiednia i w dodatku był taki ciężki, że chyba nie dałabym rady wrócić z nim na grzebiecie z pracy do domu. Jak pomyślałam tak zrobiłam. Nabyłam drogą kupna 7 motków włóczki GAZZAL Dennis w jedynym słusznym - szafranowm kolorze. Chwyciłam za druty nr 3 i tak powstał sweterek dużo cieńszy niż ten sklepowy, w bardziej twarzowym kolorze (limonkowy to nie był mój kolor,  a może to te jarzeniówki w sklepie robią z człowieka zombi) i leciutki jak piórko.

Robiłam podwójną nitką. Wzór wyszperałam w starej książce z wzorami i nazywa się "cętki". Dzięki dużemu szalowemu kołnierzowi, noszonemu bez zawijania przody wydają się być krótsze niż tył.




















I zbliżenie na wzór:



Noszę go i do spodni i do sukienek. 
W skrócie to sweterek robi się prościutko. Napiszę, bo może komuś się przyda:
Nabrałam 170 oczek.
Rzędy 1-4 - francuz, prawe oczka.
Potem 216 wzoru.( tu należy dostosować ilość rzędów do wysokości pleców.
Po zrobieniu pleców jesteśmy na wysokości ramion. Trzeba zrobić 62 oczka (to będzie jeden przód), zamknąć kolejne 46 oczek i przywiązać kolejną nitkę by robić kolejne 62 oczka - drugi przód. Ja robię z dwóch motków od razu ona przody, żeby nie mieć różnych długości. Należy zrobić 216 rzędów (lub taką samą ilość jak przy plecach), 4 rzędy francuza i cześć korpusowa jest już gotowa. po złożeniu dzianiny na pół zszywamy po bokach zostawiając otwory na ręce. Na rękawy nabieramy oczka z brzegu dziany, to gdzie mamy otwory na ręce i robimy odpowiednią długość. U mnie 125 rzędów - ściągaczem 2 x 2.
Na kołnierz nabieramy oczka na brzegu dzianiny. Na każde 3 rzędy dwa oczka. Przerabiamy 75 rzędów ściągaczem 2 x2. Uprać, zblokować i nosić z radością :)
Pozdrawiam i zachęcam do dziergania.


poniedziałek, 13 listopada 2017

MALINOWY BAMBUS

Dzisiaj archiwalny sweterek. Zrobiłam go w tamtą zimę, ale nie było nastroju do zdjęć. Data w notatniku mówi, że zaczęłam go 1 października 2016 r.
Pan Mąż znalazł niedawno bardzo fajna miejscówkę na zdjęcia, więc się ogarnęłam i popełniliśmy fotki Malinowego Bambusa.
Włóczka to Superwash WOOL ALIZE, kolor 5754. Robiłam na drutach 3 mm. Oto zdjęcia:



 To prosty raglan ze środkowym panelem robionym wzorem "Bambus". Bardzo przyjemny wzór. Fajnym pomysłem okazał się górny ściągacz, który zrobiłam dłuższy i podwinęłam. Błędem było natomiast zbyt małe wycięcie pod szyją. Włoczka niestety gryzie, więc pozostaje nosić ją tylko na koszule lub golfy.
 Bardzo ładnie ten kolor swetra wygląda do szarego płaszczyka. Fryzura nieco rozwiana, ale na mostku troszkę wiało tego dnia :)


Na dzisiaj to wszystko. Do następnego Sweterka :)

niedziela, 25 września 2016

MOJA RHILEA

 W sweterku RHILEA Suvi Simola zakochałam się od pierwszego zobaczenia. Marzyłam, oglądałam wykonania innych i gdy w wakacje zobaczyłam włóczkę Cotton Gold Tweed ALIZE w sklepie Biferno wiedziałam, że to jest właśnie to połączenie. Wzór + włóczka = RHILEA
Dzięki pomocy G. spełniłam kolejne swoje marzenie.
Oto moja wersja:




Zachwycam się wszystkimi detalami tego projektu.
Tył:


Udawany szew na rękawie:




Zachwyca mnie również włóczka. Sweterek układa się bardzo dobrze, a bawełna jest bardzo przyjemna w noszeniu. Jeszcze rzut oka na guziczki, które udało mi się kupić do tego projektu. Są urocze:




Druty 3 mm i 2,5 mm. Zużyłam 3 motki. Jak zwykle wzór musiałam zmodyfikować, bo gdy zaczęłam robić swój rozmiar to wyszedł mi piękny namiot. Tak więc szerokość to S. Wydłużyłam również sweterek, bo projekt jest na znacznie niższą osobę. Bałam się, że na moje 172 cm będzie znacznie za krótki.
Włóczka podoba mi się na tyle, że na drutach mam kolejny projekt z tego sznura, tym razem w trzech kolorach.
Rhileę jako wzór polecam każdej dziewiarce. Rozpisany jest wyśmienicie. Wszystko jest jasne i zrozumiałe.
Na dzisiaj to tyle. Pozdrawiam zaglądających i do następnego razu.

P.S. Dzięki Kochanie za cudowne zdjęcia :)

sobota, 16 lipca 2016

BURACZEK

Popełniłam kolejny prosty sweterek. Jak wiadomo takich nigdy dosyć. Zainspirował mnie wpis Marii z bloga o modzie. Wprawdzie sweter, który ma na sobie Maria we wpisie o swetrze zamiast płaszcza ma ciemniejszy kolor i bardziej śliwkowy. Jej swetern kosztuje zbyt drogo jak dla mnie, ale wiadomo, dziewiarka sobie poradzi. Udałam się do internetowego sklepu, zakupiłam trzy motki i za ułamek kwoty mam sweterek. Wzór był inspirowany narzutką The Granite Cape Stephanie Jessici Lau i jest na z raverly.
Wprawdzie mój jest znacznie cieńszy, ale taki był plan, by można go było nosić pod kurtką w zimę. Oto moja wersja:





I tył oraz kształt rękawów.


Włóczka to Lanagold Classic 800 ALIZE, kolor 649. Druty 3 mm i 2,5 na ściągacze.
Przepis jest prosty, bo to tylko prostokąt z rękawami :) Nabrałam 120 oczek i zrobiłam 70 cm dzianiny. Potem na środku po 52 oczkach zamknęłam 16 oczek. W kolejnych 9 rzędach zamykałam po 1 oczku. Tak powstał podkrój szyi. Zrobiłam jeszcze 63 cm. Początek i koniec dzianiny robiłam na drutach 2,5 mm ściągaczem 2 x 2. Potem to klasyczny ryż. Zszyłam boki dzianiny i zrobiłam rękawy. Na około przodów nabrałam oczka i wydziergałam ściągacz 2 x 2. Prosta chociaż nie szybka robótka, bo druty 3 mm i kilometry sznura dały mi w kość. Ale warto było. Sama jestem zdziwiona, że tak dobrze czuję się w tym kolorze swetra :) Zaskoczenie totalne. Zaskoczyła mnie też długość swetra po upraniu i blokowaniu, bo oczywiście nie robiłam próbki. Sweter wydłużył się o 1/3.
I jeszcze troszkę zdjęć autorstwa Pana M.



Zdjęć aktualizujących wzrost syna nie ma, bo ostatnio wiek 12 lat nie motywuje do przejażdżek z rodzicami tylko po to by zrobić zdjęcia :)
Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam słońce, bo za oknami troszkę pochmurno. Mam nadzieję, że odpoczywacie i ciszycie się wakacjami.

niedziela, 10 sierpnia 2014

LANDRYNKOWE OSTATKI

Ostatki... bo to ostatni sweterek z wyjazdowej sesji zdjęciowej :) Taki landrynkowy, cieplutki, milutki, puchaty........ Macie już dość "cieplutkiego" opisu. A ma jeszcze długi rękawek. Wiem, że w taki upał powinnam zaoszczędzić Wam takich widoków ale pozwólcie, że jednak pokażę tę Landrynkę:

Wymyśliłam sobie na początku wiosny taki leciutki, ale w miarę ciepły sweterek. Chciałam by miał dwie różne grubości. Trochę grubszy pośrodku i cieniutki na krawędziach. Wykorzystałam do tego dwa rodzaje włóczki: MONDIAL Merino Fine w kolorze 479 (to ta cieńsza część) i na korpusiku dodałam ALIZE Angora Gold w kolorze 161.  Robiony od góry w całości.
Tu widać jak wygląda ta podwójna grubość swetra.



Ma wydłużony tył i jest dosyć luźny. Niezwykle wygodny, chociaż nie ma zapięcia, ale można się nim mięciutko owinąć.

Nie wiem czego ja wtedy pod tym swetrem szukałam, ale dobrze na tym zdjęciu widać grubości na rękawie:)

Aby uzyskać ten efekt dwóch grubości, kiedy dołączałam lub gubiłam drugą nitkę owijałam ją po prostu o oczko kolejne, jak przy rzędach skróconych, by nie powstawała dziurka. Może na tym zdjęciu będzie to widać.
Dało to fajny efekt takiej choineczki przy przejściach.
Robiłam na drutach 3,5 mm.

I to już koniec tego cieplutkiego wpisu.

Ochłody życzę i do zobaczenia.
"Udziergów" nowych brak, ale parę "szyciowych" projektów powstało, ale jak zwykle zdjęć brak. Szykuje się kolejna sesja.

Pozdrawiam
Gosia

Ale najważniejsze!!! Dziękuję, ogromnie dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze pod ostatnimi postami.

czwartek, 3 kwietnia 2014

SPEŁNIONE MARZENIE

Dlaczego taki tytuł posta...?
Odkąd nauczyłam się robić na drutach i odkryłam niesamowity świat dzianin, wzorów, włóczek chciałam zrobić projekt z pięknej włóczki. Niestety moje finanse nie pozwalają na to. Raz miałam takie nitki na drutach dzięki podarunkowi od pewnej D. z drugiego końca Polski. Jeszcze raz jej za to dziękuję. Robiło się cudnie. Powstał wtedy mój SKARB. Tęskniłam do tego ogromnie.
Wiem, że niektóre z dziewiarek i tak uważają, że robienie na drutach pozwala zaoszczędzić na dzianinie i mieć coś za część ceny rynkowej. Ja jednak  i tak nigdy nie wydaję na siebie takich kwot.
Pozwoliłam sobie na to tylko ten jeden raz. Jak pisałam w poprzednim poście, jadąc na wypoczynek do Zakopanego zjechaliśmy z trasy do sklepu Basi biferno. Kupiłam tam Lanęgold 800 ALIZE oraz własnie luksus, na który do tej pory nie mogłam sobie pozwolić DAPHNE (dzięki Ci zwrocie z podatku). Włóczkę już miałam i mogłam podziałać z wzorem, który ostatnio mnie zainteresował i marzył mi się ogromnie. To Quoin Berocco. Oryginalnego wzoru  nie miałan, więc sweterek powstał zainspirowany zdjęciem i kombinowany na bieżąco. I znowu była w użyciu metoda na "C". A oto co powstało. Zdjęć wrzucam kilka, bo jakoś nie mogę się zdecydować, które wybrać.





Zeszło 1,2 motka Lanygold 800 oraz 2,5 motka Daphne. Robiłam na drutach 3,5 mm.
Bardzo, bardzo, bardzo ciszę się tym sweterkiem i dzięki takiej niezdecydowanej wiośnie mogę go jeszcze spokojnie nosić. Troszkę podgryza, ale wybaczam mu to:) Nawet zadbałam, by kolory na rękawach były symetryczne:) taka byłam zdesperowana by sweterek wyszedł doskonały:)
I tradycyjnie zdjęcie z synkiem. Dzięki nim widzę jak szybko rośnie moje dziecko. Zupełnie nie wiem gdzie te wszystkie dni tak pędzą.

Zapomniałam w ostatnim poście pokazać jeszcze ostatni zimowy wyrób - czapkę. Wzór SHROOM wykorzystałam już kilkakrotnie. Cudowny i bardzo łatwy.  Polecam na zimę.


Tak jak na zdjęciach z Bartusiem, tak i na tych widać jak córeczka siostry, Basia urosła. To niesamowite.

I jeszcze na koniec zdjęcie dzieło mojego smyka z LEGO. Nazywamy to BLUE SHARK.
Kocham tych moich facetów (tego drugiego nigdy nie widać, bo zdjęcia robi). Dzięki Ci Panie za nich.

Pozdrawiam zaglądających i życzę ciepłej wiosny.