sobota, 16 lipca 2016

BURACZEK

Popełniłam kolejny prosty sweterek. Jak wiadomo takich nigdy dosyć. Zainspirował mnie wpis Marii z bloga o modzie. Wprawdzie sweter, który ma na sobie Maria we wpisie o swetrze zamiast płaszcza ma ciemniejszy kolor i bardziej śliwkowy. Jej swetern kosztuje zbyt drogo jak dla mnie, ale wiadomo, dziewiarka sobie poradzi. Udałam się do internetowego sklepu, zakupiłam trzy motki i za ułamek kwoty mam sweterek. Wzór był inspirowany narzutką The Granite Cape Stephanie Jessici Lau i jest na z raverly.
Wprawdzie mój jest znacznie cieńszy, ale taki był plan, by można go było nosić pod kurtką w zimę. Oto moja wersja:





I tył oraz kształt rękawów.


Włóczka to Lanagold Classic 800 ALIZE, kolor 649. Druty 3 mm i 2,5 na ściągacze.
Przepis jest prosty, bo to tylko prostokąt z rękawami :) Nabrałam 120 oczek i zrobiłam 70 cm dzianiny. Potem na środku po 52 oczkach zamknęłam 16 oczek. W kolejnych 9 rzędach zamykałam po 1 oczku. Tak powstał podkrój szyi. Zrobiłam jeszcze 63 cm. Początek i koniec dzianiny robiłam na drutach 2,5 mm ściągaczem 2 x 2. Potem to klasyczny ryż. Zszyłam boki dzianiny i zrobiłam rękawy. Na około przodów nabrałam oczka i wydziergałam ściągacz 2 x 2. Prosta chociaż nie szybka robótka, bo druty 3 mm i kilometry sznura dały mi w kość. Ale warto było. Sama jestem zdziwiona, że tak dobrze czuję się w tym kolorze swetra :) Zaskoczenie totalne. Zaskoczyła mnie też długość swetra po upraniu i blokowaniu, bo oczywiście nie robiłam próbki. Sweter wydłużył się o 1/3.
I jeszcze troszkę zdjęć autorstwa Pana M.



Zdjęć aktualizujących wzrost syna nie ma, bo ostatnio wiek 12 lat nie motywuje do przejażdżek z rodzicami tylko po to by zrobić zdjęcia :)
Pozdrawiam Was serdecznie i przesyłam słońce, bo za oknami troszkę pochmurno. Mam nadzieję, że odpoczywacie i ciszycie się wakacjami.

sobota, 27 lutego 2016

ŁATWO I SZYBKO

Milczałam, milczałam i milczałam. Zupełnie straciłam wenę do pisania, a przede wszystkim do dokumentowania tego co robię. Ale postanowiłam, że tak nie wolno. Jak się zaczęło blogowanie to nieładnie tak się zachowywać. Od sierpnia powstało troszkę nowych dzianinek. Nie wszystko mam obfotografowane, ale postaram się część wam pokazać.
Dzisiaj coś szybkiego i prostego. Zutylizowałam swoją INKĘ (matko!!! jaka ja byłam wtedy szczuplutka; powoli ten blog zamienia się w niechlubny zapis tycia brrrrrrrrrrrr). Sweterek mi nie leżał, źle się go nosiło, leżał częściej w szafie niż był na plecach. Postanowiła go przerobić na coś bardziej noszalnego. Tak powstał taki oto udzieg.
 Sweterek jest znacznie bardziej funkcjonalny niż INKA. Wprawdzie tegoroczna zima nie pozwala go nosić zbyt często, bo właściwości grzejne ma on cudowne. Za to wiosną będzie jak znalazł jako płaszczyk. Ścieg to prosty francuz, robiony od góry.
Z czasem coraz bardziej przekonuje się do prostych form i ściegów. Klasyka jest nieśmiertelna. Takie ciuszki dzierga się błyskawicznie i to cieszy :)

 Tył prezentuję się tak:
 Włóczka to Lanagol Classic ALIZE. Druty 5 mm. Zużycie 4 motki beżowego koloru i ok. 0,5 motka ecry.
Na koniec dokumentacja zdjęciowa postępów mojego syna w wyścigu pt. "jak szybko zdołam dogonić mamę we wzroście". Przyznacie, że niewiele mu już brakuje do mety :) A jeszcze niedawno był taki malutki...........

 Syn również bawi się w fotografa. Niestety zaginęły gdzieś w domowych archiwach jego zdjęcia, ale jak tylko się odnajdą wrzucę również jego dzieła z sesji fotograficznej :)

Miłego wieczoru i weekendu.
Postaram się nie robić już takich przerw w blogowaniu. Postaram.Postaram. Postaram.

Pozdrawiam Gosia

piątek, 7 sierpnia 2015

SZYKUJEMY SIĘ DO CHRZTU

Kolejna przerwa w blogowaniu. Życie ach życie.
Weny mi brak i gdyby nie kolejny człowieczek w naszej rodzinie to druty by mi mchem porosły. Nie miałam jeszcze okazji przedstawić Państwu nowego członka rodziny - JASIA, który okazuje się, że będzie moim chrześniaczkiem. Jupiiii :) Martynka 30 kwietnia obdarowała nas maluszkiem, cudnym i kochanym. Oto JAN, braciszek Antosia i Basi:

Gdyby nie okazja trzymania dzidziusia do chrztu, to pewnie nie zabrałabym się za dzierganie, a tak zmotywowana chwyciłam za druty i powstał delikatniutki kocyk. Może być szatką do chrztu albo tylko ozdobą do wózka.








Wzór pochodzi ze strony DROPSa i w pierwotnym wykonaniu był chustą 160-10
Robota szła mi jak krew z nosa. Zanim opracowałam ostateczny wzór koca, prułam cztery razy. Raz mając już chyba z połowę. Ale warto był. Pierwszy raz dziergałam na drutach 2 mm podwójną nitką. Koronkowa robota. Włóczka to delikatna jak pajęczyna Harmony 2/30 LANA GATTO, kolor 12233. Zużyłam prawie 2 motki.
A ponieważ jest gorąco, to dzieciuchy zrzuciły ciuchy:)))

Pozdrawiam i życzę CIENIA :)

poniedziałek, 23 lutego 2015

CUDACZEK-PROSTACZEK

Tak, tak............ wiem....................
Wytłumaczenia nie mam, chociaż może tłumaczy mnie brak blogowej weny. Dziergania nie zarzuciłam, tylko jakoś nie składało się z pisaniem i robieniem zdjęć. Zresztą, wielu rzeczy jeszcze nie sfotografowałam.
Dodatkowe kilogramy, które złapałam (oczywiście nie wiadomo gdzie, same przylazły, zupełnie niezapraszane) też zniechęcają mnie do stawania przed obiektywem. Jest mi po prostu wstyd, za ten brak umiaru:(
Ale wracając do tematu, bo to nie blog o zdrowym żywieniu, tylko o dzierganiu.
Niedzielny wieczór, podczas którego świętowaliśmy rodzinnie na kręgielni urodziny najmłodszej mojej siostry, stał się motywacją do założenia tytułowego CUDACZKA-PROSTACZKA.
Udzierg ten jest prosty, łatwy, długaśnie się ciągnie w robocie, ale efekt jest sympatyczny. Najfajniejsze w nim jest to, że może go zrobić każda, dosłownie każda osoba. Niezależnie od posiadanego stopnia wtajemniczenia w sztukę dziergania. Oto kamizelka na chłodne wieczory.























Jak widać, to po prostu szal, który ma dorobione plecy.




Długość szala to 230 cm. Wzdłuż jednego z dłuższych boków zrobiłam warkocz na tle ściągacza. Niestety nie mam dobrego zdjęcia. Szal zaczyna się ściągaczem. Ja zrobiłam go 1x1. Oba oczka, i prawe i lewe są przekręcone. Daje to sympatyczny efekt.
Dalej lecimy dowolnym ściegiem, gładkim, ryżem (własnie ryżem zrobiony jest pierwowzór kubraczka,który zrobiłam w kolorze brązowym-  niestety nie mam zdjęć jeszcze). Kończymy go znowu ściągaczem.
Potem dorabiamy plecy. Moje mają 70 x 54 cm. Przyszywamy to do szala. Na tym zdjęciu widać jak. Zostawiając otwory na ręce.
Pierwowzór cudaczka oczywiście zobaczyłam na ravelry. Niestety wzoru nie było. Podumałam, pooglądał zdjęcia i chwyciłam za druty. Wyszedł taki właśnie "pleckogrzej". Myślę, że ponoszę go jeszcze wiosną, w chłodniejsze wieczory lata.
Aaaa....jeszcze dane włóczkowe. Włóczka to Merino Gold MADAME TRICOTE PARIS zakupiona w sklep-iku Agi. Robiłam z niej pierwszy raz. Dzierga się ok, tylko trzeba uważać, bo w jednym motku było sporo poplątanej nitki i supełki. Na szczęście dające się rozplątać.
Druty 3 i 3,5 mm.
I jak zwykle na koniec posta, aktualizacja syna:
Basiunia również się załapała.  Oto jak się zmieniła w ciągu roku.
To już duża dziewczynka:)
I sprawczyni całego zamieszania, środkowa siostra, która wymyśliła, że urodziny najmłodszej można spędzić bardziej aktywnie :)

Kto dotarł do końca zdjęć ten zuch.
Pozdrawiam wszystkich i już niczego nie obiecuję.

niedziela, 26 października 2014

MIĘKKOŚĆ NA JESIEŃ I ZIMĘ

Zostałam ostatnio w komentarzach zobligowana do napisania nowego posta. Przeszkoda jak zwykle są zdjęcia. Bo nie to, że nie dziergami! Dziergam, dziegam tylko ze zdjęciami jest problem, bo nasz aparat nie zachęca do ich robienia. Pan B. jednak zadziałał i zdjęcia są. Na większe projekty nie ma włóczki, więc powstają mniejsze, co nie znaczy, że gorsze.
Idzie zima, jak widać za oknem. Chociaż zapowiadają, że będzie ciepła i deszczowa ja do końca w to nie wierzę i wydziergałam kocyk. Dziecięcy, milusi i mięciutki jak sierść najmiększego szczeniaczka. Chyba nigdy nie miałam w ręku włóczki tak miękkiej i przytulaśnej. Aż chce się znowu być dzieckiem. Dzisiaj więc mało słów, dużo zdjęć. Zapraszam do krainy miękkości i ciepła.
















Włóczka to ALIZE Soft baby, po dwa motki obu kolorów. Druty 6 mm. Robiony podwójną nitką.
I jeszcze mała zajawka bluzeczki zrobionej na pożegnanie lata. Zdjęcie wygrzebane gdzieś z wakacyjnych albumów. Jak będzie kiedy i jak, obfocę lepiej. Wzór to bluzeczka z bloga Mondu.

Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia, wszystkim zaglądającym.